Co może sucha szczotka ;)

Co może sucha szczotka ;)

 

fot. znalezione w sieci www.ideahacks.com
O szczotkowaniu ciała na sucho po raz pierwszy przeczytałam w jakiejś książce dotyczącej naturalnej pielęgnacji. Jako fanka wszystkiego, co nie zakłada używania zaawansowanej technologii i pełnych nieprzyjaznej chemii preparatów postanowiłam metodę wypróbować. Co w końcu miałam do stracenia? Inwestycja w przedsięwzięcie to kilkanaście złotych przeznaczonych na szczotkę z miękkim, roślinnym włosiem i kilka minut każdego dnia przed porannym prysznicem. Efekty przerosły mocno moje oczekiwania. Ale po kolei :)
     Szczotkowanie ciała przyszło do nas z Azji i wywodzi się z medycyny ajurwedyjskiej. Jego celem jest złuszczenie martwego naskórka, ale także relaks i odprężenie. Jest zdecydowanie bardziej skuteczne niż zwykły peeling, ponieważ w trakcie masażu szczotką oddziałujemy nie tylko na powierzchnię naskórka. Masaż pobudza przepływ limfy dzięki czemu wspiera detoks organizmu i wzmacnia system odpornościowy, a jednocześnie niweluje objawy cellulitu. Poprawia także krążenie skórne, a co za tym idzie jej dotlenienie i odżywienie. Skóra staje się lepiej napięta, wygładzona, znacznie zmniejsza się widoczność rozstępów. Regularnie wykonywane szczotkowanie ciała pomaga zapobiegać wrastaniu włosków, z którym wiele osób boryka się po depilacji mechanicznej. Dużą poprawę zauważą również osoby, którym doskwiera rogowacenie okołomieszkowe, czyli pojawiające się na ramionach i udach drobne grudki przypominające nieco "gęsią skórkę". Oczywiście ogromną zaletą szczotkowania na sucho jest poprawa wchłaniania składników aktywnych z kosmetyków, które zastosujemy po masażu.
   Wiele firm kosmetycznych sugeruje zakup specjalistycznej szczotki, kosztującej często blisko 100 zł. Według mnie to duża przesada. Na rynku drogeryjnym za kilkanaście złotych z powodzeniem dostaniecie szczotkę, która sprawdzi się w codziennej pielęgnacji. Ważne, by miała naturalne, najlepiej roślinne włosie o odpowiedniej twardości (nie może być zbyt sztywne, ani zbyt miękkie). Mi bardzo dobrze sprawdza się szczotka z włosiem sizalowym. Warto również by szczotka miała pasek stabilizujący dłoń, dużo łatwiej będzie nią pracować.
   Technika szczotkowania polega na wykonywaniu ruchów od dołu w kierunku serca. Zaczynamy zatem od stóp i kierujemy się w górę. Brzuch masujemy ruchami okrężnymi. Bardzo ważny jest nacisk, jaki stosujemy w trakcie masażu. Na początku zdecydowanie warto pracować delikatniej, żeby przyzwyczaić skórę do odczuć i nie zniechęcić się na starcie. Po kilku razach poczujemy, że możemy zwiększyć intensywność. Wykonujemy po kilka ruchów na jednej partii ciała i przechodzimy dalej. Ruch powinien nieco przypominać  - z braku innego słowa  - zamiatanie ;)
   Jak to w życiu bywa zabieg ma swoje przeciwwskazania. Z dużą ostrożnością muszą do niego podejść osoby o delikatnych, kruchych naczyniach, a zupełnie zrezygnować osoby z żylakami. Musisz uważać jeśli na Twojej skórze obecnych jest wiele znamion i pieprzyków. W żadnym wypadku nie należy traktować szczotką skóry ze zmianami zapalanymi, AZS czy łuszczycą.
  Pora dnia w jakiej wykonujesz masaż zależy od Ciebie. Ja zdecydowanie preferuję poranek, tuż przed prysznicem. Pobudzone krążenie sprawia, że mam więcej energii, a moje ciało się relaksuje i przygotowuje na nadchodzący dzień.
  Z moich własnych obserwacji i z relacji klientek mogę z całą pewnością zagwarantować, że już po około tygodniu codziennego masażu zauważysz pierwsze efekty w postacie lepszego napięcia i wygładzenia skóry. A już po pierwszym zastosowaniu poczujesz przypływ endorfin i energii :) Masaż ten jest w pełni naturalny, ekologiczny, nie zabiera Ci cennego czasu, nie powoduje uszczerbku w domowym budżecie. I co najważniejsze - działa! Czy można chcieć więcej ? ;)

Jak zostałam Kosmetyczką Roku 2018  czyli kosmetyczny MasterChef :)

Jak zostałam Kosmetyczką Roku 2018 czyli kosmetyczny MasterChef :)



Życie pełne jest niespodzianek. Niektóre zaskakują nas zupełnie, innym nieco pomagamy. Ten drugi rodzaj należy do moich ulubionych. Lubię wiedzieć, że mam wpływ na los, a nie płynę biernie z prądem. To właśnie sprawiło, że po raz drugi zdecydowałam się rozwiązać test konkursowy najbardziej prestiżowego w Polsce konkursu kosmetycznego, który w tym roku odbywał się po raz szósty. Test składał się z 30 pytań dotyczących szeroko pojętych zagadnień kosmetycznych. Liczyła się poprawność odpowiedzi, a w przypadku tej samej liczby  - czas rozwiązania testu. Wielka była moja radość kiedy kilka dni potem odebrałam telefon - "Gratulujemy, zostałaś finalistką konkursu. Zapraszamy do Krakowa 18-go października". To właśnie tam, w mieście, w którym wszystko się zaczęło, finałowa szesnastka stanęła przed zadaniem praktycznym. Wokół mnie znaleźli się fantastyczni ludzie, pasjonaci kosmetyki, którzy tak jak ja mieli jeden cel - wykonać zabieg jak najlepiej.
Każdy z nas stanął przy fotelu mając do dyspozycji dwa zabiegi. Naszą rolą było przeprowadzenie diagnozy potrzeb skóry modelek i dobranie właściwych preparatów, a potem  - zmieszczenie się z całą procedurą w określonym czasie. W głowie tysiące myśli - co wybrać, z czego zrezygnować, na których etapach się skupić. Między nami krążą członkowie jury zadając pytania i notując coś nieustannie. Chcę wykonać ukochany masaż - nie mogę, klientka zbyt naczyniowa, zbyt wrażliwa. Wykorzystuję jedynie wybrane techniki, żeby chociaż cokolwiek. Zerkam na zegarek, do końca 10 minut. Zdążę? Nakładam maskę i wykonuję jeszcze krótki masaż głowy. W końcu stan relaksu to podstawa udanego zabiegu. Kończę aplikować krem dokładnie w momencie, kiedy szanowni sędziowie ogłaszają koniec czasu. Dziwne uczucie - być ocenianym. Nienaturalne dla nauczyciela. A jednak to ważne, stanąć czasem po tej drugiej stronie, przypomnieć sobie, jak to jest i zmierzyć się z samym sobą. 
Powrót do domu, do pracy i czekanie. Staram się nie myśleć o tym, co i jak zrobiłam, bo im dłużej się zastanawiam, tym więcej błędów widzę. Każdy z naszej szesnastki ma chyba tak samo. W międzyczasie trwa głosowanie internetowe - jest przewidziana nagroda dla Kosmetyczki Internautów - dodatkowa motywacja do działania. Klientki donoszą "Pani Marto, głosowałam na Panią". Uśmiecham się, dziękuję, ale w głębi serca wiem, że nagroda internautów powędruje gdzie indziej. Mam swój typ, więc nieustannie obserwuję jak rozkładają się głosy i, co tu dużo pisać, mocno trzymam kciuki za typowaną osobę.
Piątkowy wieczór 16.11.2018. Pakuję się nieustannie zmieniając zdanie co do wyboru niedzielnej sukienki i butów. Cóż, trzeba zaprezentować się jak najlepiej, tymczasem styl, który preferuję można spokojnie nazwać sportowym. Dość powiedzieć, że niewysokie szpilki budzą moją nieufność. O północy jakimś cudem udaje mi się wrzucić wszystko do walizki i wydrzeć nocy jeszcze cztery godziny snu. Rano ruszamy na targi do Krakowa.
Sobota mija nam na odwiedzaniu stoisk, uczestnictwie w wykładach i spotkaniach ze znajomymi. Wśród finalistów czuć lekkie poddenerwowanie, ale wszyscy staramy się maskować emocje. Cieszy nas ponowne spotkanie. Planujemy wieczorne wyjście, lecz kiedy docieram na stancje mam w głowie jedną myśl - spać. Nazajutrz wstaję bardzo wcześnie. Jakoś nie umiem się wyspać w obcym miejscu. Piję herbatę i myślę jak to będzie. Czy moje typy się sprawdzą?
Wchodzimy na salę i siadamy przed sceną. Mamy lekkie opóźnienie bo prowadzący galę rozminął się z pociągiem, o czym potem opowiada by rozbawić publiczność. Jest sympatycznie. W krótkim filmie wspominamy przebieg konkursu. Jury wręcza nam wszystkim kwiaty i upominki od sponsorów. To miłe, nikt nie wyjdzie z pustymi rękami. Wracamy na miejsca i czekamy w napięciu. Nagroda internautów trafia do Magdy. Cieszę się, to skromna i cicha dziewczyna, widać jednak, że klientki ją kochają. Teraz drugie i pierwsze wyróżnienie. Nagrodzone dziewczyny są moimi typami, czekam więc aż usłyszę nazwisko osoby, która wg mnie miała wygrać. Tymczasem słyszę własne i pisk radości moich koleżanek. Moja pierwsza myśl...."tylko się nie potknij na schodach w tych butach" ;)
Co czuję? Niedowierzanie i radość, a po chwili ogromną satysfakcję. Czuję, że właśnie zaczyna się w moim życiu niepowtarzalna przygoda. Jestem wdzięczna osobom, które wspierały mnie myślą z oddali, i tym, które były ze mną tam na miejscu. Bez nich zwycięstwo nie miało by tego samego smaku.
Mija prawie tydzień, emocje lekko opadły, pozostała radość i motywacja do działania. Mam miliony pomysłów, które chcę realizować. Obawiam się jedynie, że może zabraknąć mi na wszystko czasu. Konkurs Kosmetyczka Roku to taki kosmetyczny MasterChef, gdybym miała szukać jakiejś analogii wśród bardziej znanych przedsięwzięć. Jeśli jesteś kosmetyczką i czytasz te słowa - nie bój się. Wierz w swoje siły i w następnej edycji rozwiąż test, może to właśnie na Ciebie przygoda będzie czekać tym razem :) 
Magia retinolu

Magia retinolu

rys. fotolia.com
Jesień to czas kiedy chętnie poddajemy się zabiegom złuszczania naskórka. Współczesna kosmetyka dysponuje szerokim spektrum preparatów peelingujących, żaden z nich nie ma jednak tak długiej i dobrze udokumentowanej historii jak retinol.
Czysta forma witaminy A, bo o niej mowa, została zastosowana w kosmetyce w latach 70-tych XX wieku. Dziesiątki lat badań bez najmniejszych wątpliwości udowodniły jego aktywne działanie. Dziś jest najskuteczniejszą kosmetyczną substancją przeciwstarzeniową. W organizmie ludzkim retinol przekształcany jest z dostarczanego z pożywieniem beta-karotenu, pamiętać jednak trzeba, że istnieją czynniki znacznie obniżające jego syntezę. Głównym powodem jest proces starzenia, ale ogromne znaczenie ma również wpływ promieniowania UV. Ważne zatem, by zadbać o źródła beta-karotenu w diecie, bo, jak wiemy, prawidłowa pielęgnacja zaczyna się od naszego wnętrza. Niedobór witaminy A objawia się przesuszeniem skóry, jej nadmiernym rogowaceniem i łuszczeniem. Konsekwencją jest przyspieszone powstawanie zmarszczek, przebarwień, ale również tendencja do pojawiania się zmian trądzikowych.
Kosmetyki z retinolem warto zacząć stosować już ok 35 roku życia, jako profilaktykę przedwczesnego starzenia się skóry. W pielęgnacji domowej należy zawsze zaczynać od najniższych skutecznych stężeń. Dzięki temu unikamy ewentualnych podrażnień. Udowodniono, że już 0,1% retinolu w preparatach do stosowania domowego aktywnie oddziałuje na skórę. Specjaliści zalecają zwiększenie stężenia po kilku tygodniach. Częstotliwość stosowania zawsze należy dobierać do indywidualnej tolerancji skóry. Najlepiej zacząć od dwóch razy w tygodniu i, obserwując reakcję cery, stopniowo zwiększać ilość tygodniowych aplikacji. W trakcie stosowania kosmetyków retinolowych bezwzględnie należy pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej i przywracaniu równowagi hydro-lipidowej naskórka. Mówiąc prościej, prócz kremów z tą substancją należy stosować pielęgnację opartą o składniki nawilżające i ochronne, a także filtry przeciwsłoneczne. W tej kwestii zawsze warto poradzić się swojej kosmetyczki. 
Stosowanie kosmetyków z retinolem reguluje procesy odnowy komórkowej. Stymuluje on odnowę kolagenu, dzięki czemu poprawia jędrność skóry i działa przeciwzmarszczkowo. Ogranicza także aktywność gruczołów łojowych, dzięki czemu idealnie nadaje się do pielęgnacji skór tłustych i z tzw. trądzikiem dorosłych. W efekcie uzyskujemy jędrną, wygładzoną cerę, o jednolitym kolorycie i zwężonych porach.
W gabinetach kosmetycznych w okresie jesienno - zimowym można poddać się zabiegom złuszczającym, których działanie oparte jest o 4-5% retinol, często działający w połączeniu z witaminą C. Taki zabieg powoduje silne, widoczne złuszczanie, efektywnie odsłaniające młody, zdrowy naskórek. Jest szczególnie polecany osobom, które latem intensywnie korzystały ze słońca, a ich cera nosi teraz oznaki fotostarzenia. Doskonale rozjaśnia przebarwienia naskórkowe, niweluje zmiany pozapalne, wyraźnie spłyca zmarszczki i zmniejsza szorstkość skóry.
Zabieg polega na nałożeniu dwóch preparatów, które po ustalonym czasie należy zmyć ze skóry. Tuż po zabiegu skóra jest mocno napięta, może również sprawiać pewien dyskomfort - zaczerwieniać się i lekko piec. Po 2-3 dniach rozpoczyna się złuszczanie. Bardzo ważne, by nie zrywać płatów łuszczącej się skóry, można w ten sposób sprowokować powstawanie przebarwień lub nawet blizn.  W warunkach domowych skórę pielęgnujemy w trakcie złuszczania zaleconymi preparatami i bezwzględnie chronimy przed słońcem. Cały proces złuszczania trwa ok 7 dni, jednak regeneracja i odbudowa głębszych warstw skóry trwa dłużej. Dla pełnego efektu odmłodzenia zaleca się wykonać 3-4 zabiegi w odstępie ok 30 dni.
Retinol wkradł się w łaski kosmetyki już prawie 50 lat temu i od tego czasu nieustannie króluje wśród substancji odmładzających. Producenci kosmetyków prześcigają się w poszukiwaniu jego jak najmniej drażniących, a przy tym skutecznych form. Jego stosowanie warto zawsze zacząć od konsultacji ze specjalistą i trzymać się zaleceń, żeby cieszyć się piękną i zdrową cerą.
Gabinet kosmetyki nieinwazyjnej

Gabinet kosmetyki nieinwazyjnej

Czasem nie mogę pozbyć się wrażenia, że świat oszalał w pogoni za wieczną młodością. Tak bardzo boimy się, że wygląd może zdradzić nasz wiek, lub, o zgrozo, jeszcze dodać nam lat, że lęk ten pcha nas do sprawdzania coraz to nowych rozwiązań oferowanych przez medycynę estetyczną. Często korzystamy z nich w sposób nieadekwatny do prawdziwych potrzeb skóry, co powoduje, że efekty są, delikatnie mówiąc, dalekie od oczekiwanych. Bo czy naprawdę zależy nam na całkowitym sparaliżowaniu mimiki, nienaturalnym podniesieniu policzków lub ustach z efektem obrzęku?
Nie, nie jestem przeciwniczką subtelnego poprawiania urody z pomocą osiągnięć medycyny. Uważam, że tego typu zabiegi wykonywane przez kompetentne osoby (lekarzy) mogą pomóc walczyć z kompleksami, czy zwyczajnie pozwolą poczuć się lepiej. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nie zastąpią one nieinwazyjnych zabiegów kosmetycznych i pielęgnacji domowej. Nawet najlepsze wypełniacze czy botox nie przyniosą pożądanego efektu, jeśli nasz naskórek będzie zaniedbany. Warto też wspomnieć, że efekty tego typu zabiegów są przejściowe, a to, jak długo się utrzymują zależy od indywidualnych czynników.

fot. fotolia.com

Kosmetyka nieinwazyjna, nazywana często kosmetyką białą jest trudniejsza i bardziej wymagająca. Dlaczego? Bo wymaga systematyczności i poświęcenia sobie chwili, którą często tak ciężko wygospodarować. Codzienne zabieganie, nieustanny stres, nawał obowiązków sprawiają, że pielęgnacja schodzi na dalszy plan. W konsekwencji zaczynamy zauważać, że skóra - choć naciągnięta - staje się szorstka i sucha, szybko się uwrażliwia, pojawiają się na niej rozszerzone naczynia krwionośne i stany zapalne. To pierwsze oznaki przyspieszonego starzenia, a także efekt oddziaływania na nas niekorzystnych czynników zewnętrznych. Temu zjawisku można przeciwdziałać bez sięgania po skalpel lub igłę.
W gabinecie kosmetycznym dysponujemy preparatami o sprawdzonych i skutecznych składnikach. Składniki te stosowane są w stężeniach, które w istotny sposób mogą oddziaływać na skórę. Znajdziemy tu m.in. trzy składniki odmładzające, których działanie zostało szeroko opisane i udowodnione badaniami: retinol, kwas glikolowy i witamina C. Jednak by cieszyć się efektami trzeba stosować je w sposób umiejętny, dlatego bardzo odradzam osobom bez wiedzy kosmetycznej zakup tego rodzaju substancji na stronach oferujących półprodukty do wykonania kremów czy maseczek. Są one bardzo aktywne, a źle zastosowane mogą przyczynić się do dużego podrażnienia, a nawet oparzenia cery. Zastosowane umiejętnie natomiast przynoszą znaczną poprawę napięcia skóry, wyrównują jej koloryt, zwężają rozszerzone pory, niwelują przebarwienia, a co najważniejsze - wpływają na syntezę kolagenu, czyli regenerację skóry w jej głębokich, żywych warstwach. Tego rodzaju zabiegi w połączeniu w indywidualnie dobraną, systematyczną pielęgnacją domową pozwolą nam się cieszyć zdrową i piękną cerą przez długie lata.

Kosmetyka biała to także działanie urządzeń, dzięki którym uzyskujemy stymulację mięśni mimicznych czy zwiększone przenikanie składników aktywnych. Zabiegi takie jak sonoforeza, mezoterapia bezigłowa i mikroigłowa, czy infuzja tlenowa znacznie wzmacniają działanie substancji zamkniętych w serum czy ampułce, fale  radiowe czy biolifting wpływają na poprawę owalu twarzy i spłycenie zmarszczek, peeling kawitacyjny złuszcza martwy naskórek i oczyszcza cerę. Żaden z tych zabiegów nie nadaje się wszakże do stosowania w warunkach domowych. Prawidłowe parametry, które zapewnią właściwy efekt a jednocześnie będą bezpieczne dla organizmu jest w stanie dobrać jedynie doświadczony specjalista. Wie on również jak łączyć zabiegi aparaturowe z kosmetykami by osiągnąć jak najlepsze rezultaty.
Widzimy zatem, że kosmetyka pielęgnacyjna może być bardzo efektywna, ale podkreślam raz jeszcze - wymaga systematyczności w działaniu. Odpowiedzialna kosmetyczka nie obieca Ci spektakularnych efektów po pierwszym zabiegu, ale jest w stanie zaplanować działania tak, być cieszyła się zdrową i zadbaną skórą jak najszybciej i jak najdłużej.

I wreszcie aspekt kosmetyki białej, o którym dotąd nie wspomniałam, a który w wielu przypadkach wydaje się kluczowy. Dotyk. Coś czego nie jest w stanie dać nam żaden sprzęt ani igła. Dotyk rąk drugiego człowieka.  Skóra jest naszym łącznikiem ze światem zewnętrznym, odbiera bodźce, w tym bodźce czuciowe. Pielęgnacyjny dotyk jest w stanie zdziałać przysłowiowe cuda - rozluźnia, koi i łagodzi, stymuluje, poprawia ukrwienie. To dlatego jednym z najbardziej lubianych zabiegów jest kosmetyczny masaż twarzy w jego różnych odmianach. Widziałam masaże przynoszące efekty porównywalne do zabiegów estetycznych, jeden z nich sama wykonuję, a ten obszar kosmetyki nieustannie się rozwija.

Widzisz więc, że w drodze do pięknej skóry nie jesteś skazana na igłę i strzykawkę, czy skalpel. Możesz działać, teraz, natychmiast i nie musisz robić tego na oślep. W gabinecie otrzymasz rzetelną informację, jak powinnaś pielęgnować swoją cerę w warunkach domowych nie sugerując się reklamą i marketingowymi działaniami firm kosmetycznych. Wytłumaczę Ci co stosować, a z czego spokojnie możesz zrezygnować. Wspólnie zaplanujemy niezbędne działania, a od Ciebie będę jedynie oczekiwała samodyscypliny i systematyczności.
  
JAK SIĘ POZBYĆ CELLULITU...?

JAK SIĘ POZBYĆ CELLULITU...?

    Cellulit, czy też inaczej lipodystrofia, to zaburzenie powodujące nierównomierne rozłożenie tkanki podskórnej. Często towarzyszy mu obrzęk skóry, spowodowany nadmiernym zatrzymywaniem się wody. Wbrew temu, co może się wydawać, dolegliwość ta nie dotyczy jedynie osób z nadwagą. Często dotyka także kobiety szczupłe, aktywne, uprawiające sport. Dlaczego? Ponieważ jedną z głównych przyczyn powstawania cellulitu są wahania hormonalne. Szczególnie dużą rolę odgrywają tu estrogeny, które odpowiadają za rozwój trzeciorzędowych cech płciowych, a także regulują cykl miesiączkowy. Ich podwyższony poziom zwiększa jednak przepuszczalność naczyń krwionośnych i limfatycznych, co sprzyja zbieraniu się płynu między komórkami tłuszczowymi, a w konsekwencji powstawaniu obrzęków utrudniających mikrokrążenie. Tego typu zaburzenia obserwujemy w okresie ciąży, karmienia piersią, menstruacji, a także w czasie przyjmowania antykoncepcji hormonalnej.
Oprócz wpływu hormonów dużą rolę w powstawaniu cellulitu ma również genetyka, a także styl życia. Badania podkreślają zwłaszcza wpływ diety, nie tylko na odkładanie się tkanki tłuszczowej i gromadzenie zbędnych produktów przemiany materii w komórkach tłuszczowych, ale również na stan samej skóry. Duża ilość cukrów prostych w codziennym jadłospisie sprzyja uszkadzaniu włókien kolagenowych i szybkiej  utracie jędrności skóry. Sól, produkty wysoko przetworzone obciążają nerki i przyczyniają się do zatrzymywania wody w organizmie. Nieregularność posiłków i ich wysoka kaloryczność skutkują przybieraniem na wadze. Zbyt małe spożycie wody powoduje z kolej zatrzymywaniu toksyn i magazynowaniu ich w komórkach.  
                 

Najczęściej spotykany jest tzw. cellulit wodny, związany właśnie z wpływem estrogenów i cyklem miesiączkowym. Polega on na zatrzymywaniu wody w organizmie, czego objawem jest zwykle obrzęk i uczucie ciężkich nóg. Odpowiedzialne za taki stan rzeczy, oprócz hormonów, są złe nawyki żywieniowe, brak ruchu i zbyt mała podaż wody. Szkodliwe jest również obcisłe ubranie i buty na wysokim obcasie. Dlaczego? Ponieważ upośledzają krążenie sprzyjając zastojom limfatycznym. 


Drugi rodzaj to cellulit tłuszczowy. Tu najważniejszą  przyczyną jest upośledzony metabolizm i zatrzymywanie się w komórkach tłuszczowych zbędnych produktów przemiany materii, głównie trójglicerydów. Wypełniają one komórkę, która znacznie powiększa swoje rozmiary, w konsekwencji na skórze widoczne są wgłębienia i guzki, które można wyczuć dotykiem. Powiększające się komórki uciskają na zakończenia naczyń krwionośnych i włókien nerwowych, przez co skóra staje się słabo ukrwiona, miejscami nawet sinawa, a zmianom może towarzyszyć tkliwość i ból. Ten rodzaj cellulitu nazywa się również wiotkim i uważany jest za znacznie trudniejszy w terapii niż wodny.

Cellulit możemy również podzielić na fazy biorąc pod uwagę stan zaawansowania zmian. W pierwszym stadium widoczny jest jedynie przy uciśnięciu skóry. W stanie spoczynku pozostaje ona jednak gładka. W stadium drugim skórka pomarańczowa obserwowalna jest gołym okiem, niezależnie od tego czy stoimy czy siedzimy, a skóra, ze względu na upośledzenie krążenia, staje się chłodniejsza w miejscu zmian. W ostatnim stadium cellulit jest już bardzo zaawansowany.Widoczne są "góry i doliny", w tkance wyraźnie wyczuwalne są zwłóknienia, a skóra jest obrzęknięta i wrażliwa. Zmiany są często widoczne nawet przez ubranie.

Im wcześniejsza faza celluitu tym większa szansa przywrócić prawidłową kondycję skóry. Oczywiście, należy zacząć od zmiany nawyków żywieniowych, wyeliminować z diety cukry proste, żywność przetworzoną i nadmiar soli, zwiększyć spożycie wody, warzyw, owoców, produktów bogatych w NNKT. Do codziennej rutyny warto jest włączyć ruch. Jogging, nordic walking, pływanie czy jazda na rowerze to formy ruchu, które pozwalają spalić nadmiar tkanki tłuszczowej nie wymagając wielkich nakładów czasowych czy finansowych. Ważna jest jednak regularność. Więcej nam da półgodzinny marsz z kijami codziennie niż 20 km zryw raz w miesiącu. 
W gabinetach kosmetycznych można poddać się serii zabiegów rozbijających tkankę tłuszczową i pomagających pozbyć się zastojów limfatycznych. Do niezwykle skutecznych należą zabiegi z podciśnieniem m.in. dermomasaż (cellulogia). Pomaga on zarówno przy cellulicie tłuszczowym, jak i wodnym. Dodatkową zaletą jest ujędrnienie skóry i zmniejszenie widoczności rozstępów. 
W warunkach domowych warto wprowadzić szczotkowanie ciała na sucho. Metoda ta przyszła do nas z krajów azjatyckich, jest prosta i skutecznie wzmacnia działanie innych zabiegów. Wystarczy zaopatrzyć się w szczotkę z włosiem naturalnym z roślin (np. sizal) i wygospodarować kilka minut każdego dnia. Skórę szczotkujemy od stóp aż po ramiona. Taki rytuał każdego poranka nie tylko złuszczy martwy naskórek, ale również pobudzi krążenie, pomoże pozbyć się niechcianej skórki pomarańczowej, ujędrni skórę i doda nam energii na cały dzień. Po sesji szczotkowania dobrze jest wziąć letni prysznic i nałożyć balsam ujędrniający.
Dlaczego nie piszę o popularnych antycellulitowych kremach? Ponieważ żaden, nawet najdroższy preparat nie jest w stanie dotrzeć w głąb tkanki tłuszczowej. Ich używanie ma sens tylko wtedy, kiedy podejmiemy szereg innych działań, a jeśli zastosujemy je jako jedyną metodę zwalczania skórki pomarańczowe to jedynie wyrzucimy pieniądze. Dopiero połączenie aktywności fizycznej, wprowadzenie prawidłowych nawyków żywieniowych i poddanie się zabiegom pod okiem profesjonalisty może przynieść pożądane i długotrwałe efekty. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli  zaniedbamy problem i dopuścimy do rozwoju ostatnich faz cellulitu ciężko będzie wrócić do stanu wyjściowego. 

rys.  Dermomasaż (źródło: fotolia.com)
Trądzik dorosłych - jak pomóc cerze

Trądzik dorosłych - jak pomóc cerze

W poprzednim artykule pisałam o tym, jakie przyczyny leżą u podstaw tego przykrego schorzenia. Tak, trzeba to jasno sobie powiedzieć, trądzik jest chorobą, nie tylko defektem kosmetycznym. Wiemy zatem, że rolę odgrywają zaburzenia hormonalne, przewlekły stres i błędy dietetyczne. Nie będę tu rozpisywać się na temat konieczności wykonania badań i podjęcia leczenia, jeśli problemy są natury endokrynologicznej. Żadna terapia kosmetyczna nie zadziała, jeśli nie dotrzemy do źródła problemu, nie oznacza to jednak, że przyjmując leki możemy zrezygnować z prawidłowej pielęgnacji i zmiany sposobu żywienia. Moi klienci wiedzą, jak duży nacisk kładę na odżywianie, każdorazowo podkreślając, że jest ono kluczową sprawą w doprowadzeniu skóry do dobrej kondycji. Na co więc zwrócić uwagę w diecie?
1. Zadbaj o źródła NNKT w diecie. Ważne są zwłaszcza kwasy z grupy omega - 3, ponieważ ich niedobór nie tylko sprzyja powstawaniu stanów zapalnych, ale przyczynia się również do zagęszczenia sebum, a przez to do zatykania porów. Korzystnie wpływa również kwas gamma-linolenowy z grupy omega - 6.  Źródłem kwasów omega-3 są tłuste ryby, siemię lniane, orzechy włoskie, olej rzepakowy, a także zielone warzywa liściaste. Kwas GLA znajdziemy w oleju z wiesiołka, ogórecznika czy czarnej porzeczki. Warto by kwas GLA znalazł się również w składzie kosmetyków do codziennej pielęgnacji.
2. Ogranicz spożycie nabiału, zwłaszcza odtłuszczonego mleka. Jego spożywanie podnosi poziom insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF-1), które przyczyniają się do nadmiernej produkcji łoju. 
3. Staraj się ograniczyć spożycie soli, nie tylko ze względu na ryzyko nadciśnienia. Jej nadmiar prowokuje powstawanie stanów zapalnych, dodatkowo zaburza gospodarkę wodną. Pamiętaj, że sól znajduje się w prawie wszystkich, gotowych produktach spożywczych. Unikaj zatem żywności wysoko przetworzonej i dosalania potraw na talerzu.
4. Wyeliminuj z diety cukry proste zawarte w słodyczach. Badania pokazują, że u osób z trądzikiem poprawę przynosi dieta oparta na niskim IG. Produkty z niskim indeksem nie podnoszą gwałtownie poziomu cukru we krwi.
5. Spożywaj produkty bogate w cynk. Pomaga on hamować rozwój bakterii beztlenowych, zmniejsza stan zapalny, wpływa również na zmniejszenie poziomu DHT - hormonu, który m.in. stymuluje pracę gruczołów łojowych. Źródłem cynku są choćby pestki dyni, płatki owsiane czy ziarna gryki.
6. Zbadaj poziom witaminy D. W naszym obszarze geograficznym powszechny jest jej niedobór. Już niewielka dawka w suplementacji u osób z deficytem tej witaminy pozwala na zmniejszenie zmian trądzikowych. 
7. Dbaj o prawidłowe nawadnianie organizmu. Procesy enzymatyczne (m.in. prawidłowe złuszczanie naskórka i jego regeneracja) zachodzą jedynie przy odpowiednim nawilżeniu. Skóra trądzikowa, ze stanami zapalnymi, to skóra, w której doszło do zaburzenia bariery ochronnej i przyspieszonej ucieczki wody. Dobrą zasadą jest sięganie po wodę nim dopadnie nas pragnienie, bo wtedy zwykle doszło już do odwodnienia. 

Kiedy już wprowadzimy drobne modyfikacje w naszym dotychczasowym sposobie odżywiania warto sięgnąć po indywidualnie dobraną pielęgnację. Dlaczego indywidualnie? Bo każda skóra jest nieco inna, każdy przypadek trądziku różni się od siebie. Nie jesteśmy kartkami papieru, na które dana substancja działa dokładnie tak samo.


W pielęgnacji domowej zazwyczaj staramy się skupić na czterech aspektach: złagodzeniu stanów zapalnych, przywróceniu prawidłowego nawilżenia, rozjaśnieniu przebarwień potrądzikowych i pobudzeniu procesów regeneracji. Jedną z najlepiej sprawdzających się substancji jest kwas azelainowy. Ma on silne właściwości przeciwzapalne, hamuje rozwój bakterii, reguluje wydzielanie sebum, ułatwia złuszczanie martwego naskórka. Dodatkowo jest antyoksydantem, czyli chroni skórę przed agresywnym działaniem wolnych rodników. Kwas azelainowy dobrze sprawdza się także w przypadku plam pozapalnych, pomaga w ich rozjaśnieniu. Jest to także jeden z niewielu kwasów, który możemy zastosować także przy skórze wrażliwej. 
W gabinecie kosmetycznym możesz poddać się zabiegom z wykorzystaniem kwasu pirogronowego, salicylowego czy mlekowego. Ten pierwszy używamy wówczas, gdy na skórze nie ma aktualnie stanów zapalnych, a największym problemem są zaskórniki. Jest to dość agresywny kwas i powinien być stosowany jedynie pod kontrolą kosmetologa. Reguluje wydzielanie sebum, złuszcza martwy naskórek, a dodatkowo pomaga przywrócić prawidłowe nawilżenie i wyrównuje koloryt cery.
Kwas salicylowy z kolei często stosowany jest również w kosmetykach do pielęgnacji domowej, w niewielkich stężeniach. Ma silne właściwości przeciwzapalne i bakteriobójcze. Polecamy go zwłaszcza przy zablokowanych porach  i drobnych stanach zapalnych.
Kwas mlekowy z kolei pomaga odbudować funkcje bariery naskórkowej, przywraca prawidłowe pH, dzięki czemu chroni przed rozwojem drobnoustrojów chorobotwórczych, a także przywraca prawidłowe nawilżenie. Stosowany jest zarówno w kosmetykach do pielęgnacji domowej, zwłaszcza preparatach do mycia twarzy, a także w zabiegach pielęgnacyjnych w gabinecie kosmetycznym.

Bardzo popularną grupą składników aktywnych używanych w terapii trądziku dorosłych są retinoidy. Dermatolodzy często przepisują je w terapii doustnej, ponieważ retinoidy hamują działanie gruczołów łojowych. W pielęgnacji kosmetycznej natomiast stosuje się zabieg retibrazji, czyli złuszczania martwego naskórka przy pomocy retinolu. Działanie tych substancji jest kompleksowe: ułatwiają złuszczanie martwych komórek naskórka, regulują proces rogowacenia, zmniejszają stan zapalny i powstawanie zaskórników, a także zapobiegają powstawaniu przebarwień pozapalnych.  Dodatkowo retinol ma właściwości odmładzające, pomaga ujędrnić skórę, stymuluje syntezę kolagenu i elastyny.
Retinol może być również stosowany w pielęgnacji domowej. Na rynku kosmetycznym dostępne są preparaty z niskim stężeniem tej substancji (0,2 - 0,5%). Ich stosowanie warto jednak skonsultować z kosmetologiem, który dobierze właściwy kosmetyk do potrzeb cery.

Oprócz zabiegów złuszczających w gabinecie kosmetycznym warto poddać się również zabiegom nawilżania i łagodzenia skóry. Cera z trądzikiem zwykle ma zaburzoną barierę ochronną, przez co łatwo ulega wysuszeniu. Jednym z bardzo skutecznych zabiegów jest infuzja tlenowa. Nie tylko pozwala wprowadzić substancje nawilżające w głąb naskórka, ale dzięki działaniu czystego pomaga hamować rozwój bakterii beztlenowych. Co więcej, jest to zabieg o minimalnej ilości przeciwwskazań, w związku z czym może być wykonany praktycznie na każdej cerze.

Jak widzicie terapia trądziku dorosłych wymaga wielokierunkowego działania. Wymaga również  sporej dawki samodycypliny i uzbrojenia się w cierpliwość. Przy systematyczności i stosowaniu się do zaleceń efekty na pewno przyjdą, a skóra odzyska zdrowie. 
Copyright © 2014 Laboratorium Urody Cztery Żywioły , Blogger