Co może sucha szczotka ;)

 

fot. znalezione w sieci www.ideahacks.com
O szczotkowaniu ciała na sucho po raz pierwszy przeczytałam w jakiejś książce dotyczącej naturalnej pielęgnacji. Jako fanka wszystkiego, co nie zakłada używania zaawansowanej technologii i pełnych nieprzyjaznej chemii preparatów postanowiłam metodę wypróbować. Co w końcu miałam do stracenia? Inwestycja w przedsięwzięcie to kilkanaście złotych przeznaczonych na szczotkę z miękkim, roślinnym włosiem i kilka minut każdego dnia przed porannym prysznicem. Efekty przerosły mocno moje oczekiwania. Ale po kolei :)
     Szczotkowanie ciała przyszło do nas z Azji i wywodzi się z medycyny ajurwedyjskiej. Jego celem jest złuszczenie martwego naskórka, ale także relaks i odprężenie. Jest zdecydowanie bardziej skuteczne niż zwykły peeling, ponieważ w trakcie masażu szczotką oddziałujemy nie tylko na powierzchnię naskórka. Masaż pobudza przepływ limfy dzięki czemu wspiera detoks organizmu i wzmacnia system odpornościowy, a jednocześnie niweluje objawy cellulitu. Poprawia także krążenie skórne, a co za tym idzie jej dotlenienie i odżywienie. Skóra staje się lepiej napięta, wygładzona, znacznie zmniejsza się widoczność rozstępów. Regularnie wykonywane szczotkowanie ciała pomaga zapobiegać wrastaniu włosków, z którym wiele osób boryka się po depilacji mechanicznej. Dużą poprawę zauważą również osoby, którym doskwiera rogowacenie okołomieszkowe, czyli pojawiające się na ramionach i udach drobne grudki przypominające nieco "gęsią skórkę". Oczywiście ogromną zaletą szczotkowania na sucho jest poprawa wchłaniania składników aktywnych z kosmetyków, które zastosujemy po masażu.
   Wiele firm kosmetycznych sugeruje zakup specjalistycznej szczotki, kosztującej często blisko 100 zł. Według mnie to duża przesada. Na rynku drogeryjnym za kilkanaście złotych z powodzeniem dostaniecie szczotkę, która sprawdzi się w codziennej pielęgnacji. Ważne, by miała naturalne, najlepiej roślinne włosie o odpowiedniej twardości (nie może być zbyt sztywne, ani zbyt miękkie). Mi bardzo dobrze sprawdza się szczotka z włosiem sizalowym. Warto również by szczotka miała pasek stabilizujący dłoń, dużo łatwiej będzie nią pracować.
   Technika szczotkowania polega na wykonywaniu ruchów od dołu w kierunku serca. Zaczynamy zatem od stóp i kierujemy się w górę. Brzuch masujemy ruchami okrężnymi. Bardzo ważny jest nacisk, jaki stosujemy w trakcie masażu. Na początku zdecydowanie warto pracować delikatniej, żeby przyzwyczaić skórę do odczuć i nie zniechęcić się na starcie. Po kilku razach poczujemy, że możemy zwiększyć intensywność. Wykonujemy po kilka ruchów na jednej partii ciała i przechodzimy dalej. Ruch powinien nieco przypominać  - z braku innego słowa  - zamiatanie ;)
   Jak to w życiu bywa zabieg ma swoje przeciwwskazania. Z dużą ostrożnością muszą do niego podejść osoby o delikatnych, kruchych naczyniach, a zupełnie zrezygnować osoby z żylakami. Musisz uważać jeśli na Twojej skórze obecnych jest wiele znamion i pieprzyków. W żadnym wypadku nie należy traktować szczotką skóry ze zmianami zapalanymi, AZS czy łuszczycą.
  Pora dnia w jakiej wykonujesz masaż zależy od Ciebie. Ja zdecydowanie preferuję poranek, tuż przed prysznicem. Pobudzone krążenie sprawia, że mam więcej energii, a moje ciało się relaksuje i przygotowuje na nadchodzący dzień.
  Z moich własnych obserwacji i z relacji klientek mogę z całą pewnością zagwarantować, że już po około tygodniu codziennego masażu zauważysz pierwsze efekty w postacie lepszego napięcia i wygładzenia skóry. A już po pierwszym zastosowaniu poczujesz przypływ endorfin i energii :) Masaż ten jest w pełni naturalny, ekologiczny, nie zabiera Ci cennego czasu, nie powoduje uszczerbku w domowym budżecie. I co najważniejsze - działa! Czy można chcieć więcej ? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © 2014 Laboratorium Urody Cztery Żywioły , Blogger